Relacja z drogi

Autostop do Tokio

Standby zadziałał. Baśka na stołku, ja jak sardynka w puszce — i kapitan, który wyszedł z kokpitu zobaczyć, kogo wiezie. Pisane na 10 000 metrów.

  • lot
  • standby
Ekran pokładowy z mapą lotu nad Rumunią — Sfântu Gheorghe, Konstanca, Warna; 894 km/h, 10 057 m.

W chmurach. Nie było prosto.

Baśka, jesteś wielka.

Baśka leci na stołku, ja jak sardynka w puszce. Wygląda to jak autostop do Tokio.

Kapitan wyszedł z kokpitu, żeby zobaczyć, kogo wiezie na autostopie. Pogadaliśmy. Chyba historia 59-latka, który chce zobaczyć Palau, go urzekła.

Zapomniałem zabrać Leiki. Została na stole. Przypomniałem sobie, kiedy wsiadałem do taksówki. Ale przesąd mówi: nie wracaj z rozpoczętej drogi, a jak wrócę, to na pewno miejsca w samolocie nie będzie. Leica poległa w ofierze sukcesu. Zostały dron i iPhone. Może kupię jakieś Lomo?

Piszę to na 10 000 metrów, nad Rumunią: 894 km/h, 10 057 metrów. Lecimy.

Dalej w tę stronę

Jeszcze jedna historia

Inspiracje

Big in Japan

Alphaville, dworzec ZOO i Nibylandia. Treść piosenki zrozumiałem dużo później, niż ją pokochałem.

Relacja z drogi

Pierwsza walizka

Zawsze był plecak. Teraz, pierwszy raz w życiu, walizka — i musztardowy plecaczek do kompletu.